UPDATE command denied to user 'akcjapzp'@'localhost' for table 'fusion_settings'<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>


	<!DOCTYPE rss PUBLIC "-//Netscape Communications//DTD RSS 0.91//EN"

	"http://my.netscape.com/publish/formats/rss-0.91.dtd">


	<rss version="0.91">


	<channel>

	<title>Akcja PZP - artykuły</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org</link>

	<description>Artykuły</description>
<item>

	<title>43things.com- what do you want to do with your life?</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=31</link>

	<description>&lt;p&gt;&amp;quot;Napisz swoje cele.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Ludzie od lat wiedzą, że zrobienie listy celów jest najlepszą drogą do ich &lt;br /&gt;
realizacji. Dlaczego tak jest? Po pierwsze, zapisanie ich pomoże Ci jasno &lt;br /&gt;
określić, czego naprawdę chcesz. Możesz mieć wielkie i małe cele. W porządku. 43 &lt;br /&gt;
Things zapewni Ci miejsce na Twoją listę.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Co chcesz zrobić ze swoim życiem?&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;To nie jest łatwe pytanie. Nie powinno się na nie odpowiadać samemu. &lt;br /&gt;
Przejrzyj 43 things, by dowiedzieć się, czego chcą inni. Może znajdziesz kilka &lt;br /&gt;
celów, które są podobne do Twoich. Kliknij &amp;quot;I want to do this&amp;quot; (Ja też chcę to &lt;br /&gt;
zrobić) by dodać wybrany cel do Twojej listy. Masz pomysł na jakiś nowy cel? &lt;br /&gt;
Wpisz go w pole tekstowe na stronie głównej lub na dole dowolnej strony tego &lt;br /&gt;
serwisu. Już.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Podziel się historią o postępach.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Każdy z nas zna historie dotyczące tego, o co się troszczył. Opisz swoje &lt;br /&gt;
postępy w realizacji celów- w ten sposób możesz pomóc osobom, które mają &lt;br /&gt;
podobne. Kiedy zrealizujesz swój cel- kliknij na &amp;quot;I've done this&amp;quot; (Zrobione) i &lt;br /&gt;
podziel się historią o jego realizacji.&amp;quot;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Ten tekst w sposób jasny opisuje ideę serwisu 43things.com. Posiada on (w &lt;br /&gt;
dniu 30 kwietnia 2006) 329854 uczestników z&amp;nbsp; 6107 miast, &lt;br /&gt;
którzy mają (w sumie) 431170 celów. Jednym z nich jest skończenie z &lt;br /&gt;
przeklinaniem. Ten cel znajduje się pod adresem&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.43things.com/things/view/27244&quot;&gt;&lt;br /&gt;
http://www.43things.com/things/view/2724&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Oto ciekawsze cytaty (wraz z linkami):&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  pierwszy wpis użytkownika saara, któremu udało się skończyć z &lt;br /&gt;
  przeklinaniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;&amp;quot;Moja mama używała tej listy (...):&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
10 powodów, dla których nie przeklinam:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  To sprawia dużą przyjemność mamie.&lt;br /&gt;
  To oznaka dojrzałości.&lt;br /&gt;
  To oznaka samokontroli.&lt;br /&gt;
  To oznaka &amp;quot;czystości&amp;quot; moich myśli.&lt;br /&gt;
  To sprawia, że rozmowa ze mną sprawia innym przyjemność.&lt;br /&gt;
  To nie pozostawia wątpliwości co do moich manier.&lt;br /&gt;
  To sprawia wrażenie posiadania przeze mnie wyższego wykształcenia.&lt;br /&gt;
  To nieomylny znak mojej kultury i wyrafinowania.&lt;br /&gt;
  To czyni mnie pożądaną osobą w towarzystwie.&lt;br /&gt;
  To mój sposób na oddawanie czci Bogu, który rzekł: &amp;#8220;Nie będziesz wymawiał &lt;br /&gt;
  imienia Pana Boga twego nadaremno&amp;#8221;&amp;quot; -&lt;br /&gt;
  &lt;a target=&quot;_blank&quot; href=&quot;http://www.43things.com/people/progress/saara/2235104&quot;&gt;&lt;br /&gt;
  link do tego wpisu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
</description>

	</item>

<item>

	<title>Wiola Łabuńska &amp;quot;Tylko nie zaj...ście&amp;quot;</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=30</link>

	<description>&lt;p&gt;- Życie jest zbyt krótkie, aby było małe - mówi Paula Błażejczyk, uczennica &lt;br /&gt;
oławskiego &amp;#8220;ogólniaka&amp;#8221;. - Dlatego nie marnujmy czasu i zamiast nieciekawych &lt;br /&gt;
przerywników, jakimi są przekleństwa, korzystajmy z innych słów, gdyż język &lt;br /&gt;
polski jest naprawdę piękny i bogaty. O wulgaryzmach w mowie potocznej i nie &lt;br /&gt;
tylko, rozmawiali podczas otwartej lekcji wychowawczej drugoklasiści z Zespołu &lt;br /&gt;
Szkół Ogólnokształcących w Oławie&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Szkolne godziny wychowawcze nie muszą być sztampowe, a przez to nudne. &lt;br /&gt;
Dowodzą tego zajęcia, organizowane przez polonistę i doradcę metodycznego &lt;br /&gt;
Blandynę Rosół-Niemirowską, wychowawcę kl. II e w oławskim &amp;#8220;ogólniaku&amp;#8221;. 11 &lt;br /&gt;
grudnia odbyła się jedna z takich lekcji, tym razem poświęcona wulgaryzmom. W &lt;br /&gt;
ten sposób jest realizowana filozoficzna ścieżka edukacyjna, która zakłada &lt;br /&gt;
mobilizowanie uczniów do zastanowienia się nad własną egzystencją, wnętrzem oraz &lt;br /&gt;
bytem wśród ludzi. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
- Na podstawie słowa-klucza uczniowie coś kojarzą i odnoszą się do współczesnej &lt;br /&gt;
rzeczywistości - mówi Niemirowska. - Przy okazji wykorzystują literaturę, &lt;br /&gt;
historię, sztukę. Pomysł lekcji wyniknął z moich zainteresowań problematyką &lt;br /&gt;
filozoficzną i egzystencjonalną człowieka. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Dorośli - wstyd!&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Interesująca była sonda uliczna pt. &amp;#8220;Czy i dlaczego młodzież używa &lt;br /&gt;
wulgaryzmów, i czy tylko młodzież?&amp;#8221;, przygotowana przez Martę Czajkowską, &lt;br /&gt;
Kornelię Piasek i Paulę Błażejczyk. Wypowiedzieli się oławianie w różnym wieku. &lt;br /&gt;
Choć opinie były różne, płynęły z nich wspólne wnioski: nie tylko młodzież używa &lt;br /&gt;
&amp;#8220;brzydkich wyrazów&amp;#8221;. Równie często wulgarne słowa i wulgarne zachowania &lt;br /&gt;
prezentują dorośli. Zdaniem młodzieży - dają zły przykład, wskazując młodym &lt;br /&gt;
ludziom, że głównie wulgaryzmem można rozładować napięcia i emocje, albo &lt;br /&gt;
wzbogacić i urozmaicić własne ubóstwo językowe. Dorośli powinni się tego &lt;br /&gt;
wstydzić. Młodzież bowiem, obok szpanu i mody, wskazuje dorosłych jako główne &lt;br /&gt;
źródło tej haniebnej nauki. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Interesująca debata rozgorzała po obejrzeniu sondy. Młodzież podzieliła się na &lt;br /&gt;
dwie grupy. Po jednej stronie zasiedli ci, którym zdarza się używać &amp;#8222;wyrazów&amp;#8221; - &lt;br /&gt;
tych była większość. Tylko cztery uczennice były na nie: - Gdyby dorośli nie &lt;br /&gt;
używali wulgaryzmów na bieżąco, zwracali przy tym uwagę na ich stosowanie w &lt;br /&gt;
miejscach publicznych, mediach, to używanie przekleństw byłoby wstydliwe - &lt;br /&gt;
powiedziała jedna z uczennic. - Młodzi ludzie popisują się tymi umiejętnościami &lt;br /&gt;
przy innych, pokazując w ten sposób: popatrz, potrafię i nie boję się. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&amp;#8222;r&amp;#8221; na napięcie&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Uczniowie wskazywali również, że używamy wulgaryzmów wówczas, kiedy nie radzimy &lt;br /&gt;
sobie z emocjami. - Podobno głoska &amp;#8220;r&amp;#8221; rozładowuje napięcia - mówi jedna z &lt;br /&gt;
licealistek. - A właśnie przekleństwa mają ją najczęściej. Poza tym, wulgaryzmy &lt;br /&gt;
nadają ekspresji wypowiedziom, więc chyba dlatego są chętnie i często używane. &lt;br /&gt;
Bywa, że używam wulgarnych słów. Kiedy emocje biorą górę i nie panuję nad nimi, &lt;br /&gt;
wówczas rzucę kilka przekleństw i jest mi lepiej. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Marta, Kornelia i Paula trafiły też do komisarza Edmunda Koziarskiego. Chciały &lt;br /&gt;
wiedzieć, czy wulgaryzmy są przestępstwem. Okazuje się, że tak. Jest to czyn &lt;br /&gt;
karalny z art. 216 paragraf 1 Kodeksu karnego. Wulgaryzmy są często powiązane z &lt;br /&gt;
groźbami karalnymi. W tym roku oławska policja prowadziła kilka takich spraw.&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Bezstresowe wychowanie, zły przykład dorosłych, błędy wychowawcze, wpływ mediów, &lt;br /&gt;
nasiąknięte przekleństwami teksty piosenek, wulgarne filmy, moda - to główne &lt;br /&gt;
przyczyny stosowania wulgaryzmów, podawane nie tylko przez młodzież. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Zaje... kur...ki&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Dawid Janiuś stanął w obronie wulgaryzmów: - Nie bronię dlatego, że popieram je &lt;br /&gt;
w codziennym języku, ale ze względu na ich swoiste walory artystyczne. W głębi &lt;br /&gt;
Blandyna Rosół-Niemirowska &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Zdaniem profesora Jana Miodka, modę na popularne ostatnio słowo &amp;#8220;zaje...&amp;#8221; &lt;br /&gt;
skutecznie wprowadził zespół Ich Troje, choć to nie jego autor. To słowo znane &lt;br /&gt;
jest od około dziesięciu lat. - Jednak dotychczas nikt nie pozwalał sobie na &lt;br /&gt;
jego publiczne używanie - powiedział Miodek w wywiadzie dla &amp;#8220;Gazety Wyborczej&amp;#8221;. &lt;br /&gt;
- Dopiero pan Wiśniewski, siłą piosenkarskiego autorytetu, przekonał ludzi, że &lt;br /&gt;
to atrakcyjny wyraz. Mówiąc o wulgaryzmach, profesor podkreśla ogromną rolę &lt;br /&gt;
mediów, które popularyzują modę na &amp;#8220;brzydkie wyrazy&amp;#8221;, a wśród nich &amp;#8220;kur...ki&amp;#8221; w &lt;br /&gt;
oczach posłanki Beger: - Dla mnie &amp;#8220;kur...ki&amp;#8221; zawsze będą wulgarne - twierdzi &lt;br /&gt;
Miodek, dodając, że gdyby tego typu słów nie używali ludzie, na których są &lt;br /&gt;
skierowane kamery, to o &amp;#8220;zaje... kur...kach&amp;#8221; mówiliby między sobą wyłącznie &lt;br /&gt;
językowcy: - Siła mediów jest jednak wielka... &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Wypowiedzi reasumuje Agata: - Dorośli najeżdżają na nas, że przeklinamy, a &lt;br /&gt;
tymczasem najpierw sami muszą przestać przeklinać. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Dla Łukasza istotne jest, czy przeklina kobieta, czy mężczyzna. Krytycznie &lt;br /&gt;
bowiem postrzega takie słowa w ustach dziewczyny. Niespodziewanie popiera go &lt;br /&gt;
koleżanka: - Dziewczyny są teraz gorsze od chłopaków, zwłaszcza w gimnazjach - &lt;br /&gt;
mówi. - Wielu dziewczynom wręcz imponuje wulgaryzm chłopców. Jeszcze kilka lat &lt;br /&gt;
wstecz, gdyby chłopak &amp;#8220;wyrażał&amp;#8221; się przy dziewczynie, ta czując się obrażona i &lt;br /&gt;
zlekceważona - więcej by na niego nie spojrzała. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Według młodzieży, za wulgaryzmy nie są odpowiedzialni tylko rodzice i dom. &lt;br /&gt;
Bardzo często bowiem zachowanie kształtują przypadkowe spotkania oraz środowisko &lt;br /&gt;
i otoczenie. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Wulgaryzmy aforyzmy &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Dawid Janiuś stanął w obronie wulgaryzmów ze względu na ich swoiste walory &lt;br /&gt;
artystyczne: - Każdy słyszał zapewne o książce Doroty Masłowskiej pt. &amp;#8220;Wojna &lt;br /&gt;
polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną&amp;#8221;, która o mały włos nie zdobyła &lt;br /&gt;
tegorocznej nagrody NIKE. W książce spotykamy wulgaryzmy na każdym kroku, jednak &lt;br /&gt;
nie świadczą one wcale o prostactwie lub złym smaku autorki, ale o tym, że jest &lt;br /&gt;
ona celną obserwatorką naszej polskiej rzeczywistości. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Licealista jest przekonany, że podobnie ma się twórczość najbardziej znanych &lt;br /&gt;
polskich poetów, np. Juliana Tuwima, czy choćby Rafała Wojaczka. Zdaniem Dawida, &lt;br /&gt;
wulgaryzmy w kulturze, to nie tylko słowa. Artystą rażącym licznymi &lt;br /&gt;
kontrowersjami, jest Marilyn Manson. W książce pt. &amp;#8220;Trudna droga z piekła&amp;#8221; w &lt;br /&gt;
dość naturalistyczny sposób opisuje swe rockowe ekscesy, m.in. występ, podczas &lt;br /&gt;
którego wyrywał kartki z biblii masońskiej, wyliczając przy tym &amp;#8220;kocha, nie &lt;br /&gt;
kocha&amp;#8221;. - Balansuje on tu na granicy dobrego smaku i raczej trudno nam &lt;br /&gt;
zaakceptować takowe zachowanie - mówi Dawid. - Wulgaryzmy w kulturze, to także &lt;br /&gt;
filmy ogólnie określone jako &amp;#8220;niemoralne&amp;#8221;, które mimo wszystko są darzone &lt;br /&gt;
ogromną estymą przez krytykę: &amp;#8220;Urodzeni mordercy&amp;#8221;, &amp;#8220;Pulp fiction&amp;#8221;, &lt;br /&gt;
&amp;#8220;Trainspotting&amp;#8221; i &amp;#8220;Kill Bill&amp;#8221;. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Walcz o efekty&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Lekcja zakończyła się pytaniem wychowawcy: czy można walczyć z wulgaryzmami? &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Wśród różnych wypowiedzi zastanawia jedna: można i trzeba, ale to nie oznacza, &lt;br /&gt;
że można z nimi wygrać. Najpierw należałoby zmienić mentalność naszego &lt;br /&gt;
społeczeństwa, a to wymaga wielu lat wysiłku wszystkich Polaków, bo działania &lt;br /&gt;
jednostek zginą w tłumie. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Obecna na lekcji dyrektor Małgorzata Peremicka z trudem wytrzymała w roli &lt;br /&gt;
obserwatora, a na zakończenie wyraziła swoją pozytywną opinię, gratulując &lt;br /&gt;
wychowawcy i młodzieży ciekawych pomysłów i przemyśleń: - Nie powinniście &lt;br /&gt;
aprobować wulgaryzmów. Możecie zaprotestować np. nie kupując płyt i kaset z &lt;br /&gt;
wulgarnymi tekstami. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Być może, nadchodzące święta Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok, które przynoszą &lt;br /&gt;
wiele postanowień i przyrzeczeń, będą dobrą okazją do deklaracji: walczę z &lt;br /&gt;
wulgaryzmami, więc zacznę od siebie.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Opinie uczniów&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Marta Czajkowska &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Wulgaryzmy były używane od zawsze. Są wyrazy, które wcześniej nie miały &lt;br /&gt;
ekspresyjno-negatywnego znaczenia jak dziś, np. k...s to pompon, ruchać - &lt;br /&gt;
ruszać, jajca - jajka. Oławski kronikarz podał mi przykład słowa ch...awica, &lt;br /&gt;
czyli straszna wichura. Są też inne wyrazy, dawniej wulgarne, dziś dla nas &lt;br /&gt;
niezrozumiałe, np. kut, kiep, pyje. Wulgaryzmy są używane nie tylko przez tzw. &lt;br /&gt;
margines społeczny. Spotykamy się z nimi na każdym kroku: na ulicy, w prasie, &lt;br /&gt;
mediach. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Paula Błażejczyk &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Wulgaryzmy otaczają nas dookoła. Nie używa ich wiele osób. Jednak przekleństwa &lt;br /&gt;
są niebezpieczne. Młodzi ludzie, którzy ich używają, nie wiedzą często co one &lt;br /&gt;
znaczą. Przerażające jest, że dzieci naśladują nieodpowiedzialnych dorosłych, &lt;br /&gt;
myśląc - robię dobrze. Młodzi ludzie często ulegają wpływom, które niekoniecznie &lt;br /&gt;
są korzystne dla kształtowania osobowości. Jeżeli ludzie nie zaczną myśleć &lt;br /&gt;
przyszłościowo, a nie tylko o pieniądzach czy &amp;#8220;wyścigu szczurów&amp;#8221;, w którym biorą &lt;br /&gt;
udział, to świat przestanie ewoluować w pozytywną i korzystną dla wszystkich &lt;br /&gt;
stronę. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Michał Niebylski &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Wulgaryzmy nie są przypisane ludziom prymitywnym, jak podaje definicja &lt;br /&gt;
słownikowa. Poddają się nim ludzie z różnych sfer, często autorytety. Uważam &lt;br /&gt;
przekleństwa za objaw głupoty. A skoro tak, to przyznaję, że należę do ludzi, &lt;br /&gt;
których cechuje ta głupota. Choć staram się ograniczać, czasem nie mam na to &lt;br /&gt;
wpływu i używam wulgarnych słów. Aby oczyścić naszą mowę, społeczeństwo musi &lt;br /&gt;
przejść ewolucję. A to wymaga czasu i chyba jest możliwe.&lt;/p&gt;&lt;br&gt;Ten artykuł, autorstwa Wioli Łabuńskiej, ukazał się w numerze 52/2003 &quot;Wiadomości Oławskich&quot;. Oryginał znajduje się &lt;a href='http://www.gazeta.olawa.pl/2000/inne/2003-inne/52i3.htm' target='_blank'&gt;tutaj&lt;/a&gt;.</description>

	</item>

<item>

	<title>Wywiad z profesorem Grochowskim</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=29</link>

	<description>Sławomir Sowa: Wiele lat obserwował pan przekleństwa w Polsce, później je &lt;br /&gt;
badał, w końcu napisał &amp;#8222;Słownik przekleństw i wulgaryzmów&amp;#8221;. Czy po tylu latach &lt;br /&gt;
wie pan już, dlaczego Polacy tak przeklinają?&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
prof. Maciej Grochowski: Główny problem jest związany z ubóstwem słownikowym i &lt;br /&gt;
tym, że mało się czyta. Stan czytelnictwa literatury pięknej czy naukowej jest &lt;br /&gt;
bardzo niski, co automatycznie powoduje, że słownictwo jest ubogie i sięga się &lt;br /&gt;
po to, które funkcjonuje w żywej mowie. Druga rzecz to wyrażanie pewnych emocji &lt;br /&gt;
i potrzeba wyładowania się. Towarzyszy temu niska świadomość tego, co i kiedy &lt;br /&gt;
można. Rzecz nie polega na znajomości przekleństw. Ci, którzy przekleństw &lt;br /&gt;
używają rzadko, doskonale je przecież znają.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Mówi pan o ubóstwie językowym, ale przekleństw używają także ludzie &lt;br /&gt;
wykształceni, których trudno posądzać o ubóstwo słownikowe...&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Może to świadczyć na przykład o inklinacjach do popisywania się. Ale z &lt;br /&gt;
relatywnego punktu widzenia, nawet jeżeli jest to częste u osoby wykształconej, &lt;br /&gt;
to jednak ktoś z marginesu społecznego nie potrafi powiedzieć nic poza &lt;br /&gt;
przekleństwami. A to jest różnica.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Czy pan też uważa, że przekleństw używa się coraz częściej?&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
To raczej obiegowa opinia. Jak sobie przypomnę okres moich studiów, czterdzieści &lt;br /&gt;
lat temu, to na przykład słowo &amp;#8222;zajebisty&amp;#8221; nie było wtedy znane. Następują więc &lt;br /&gt;
zmiany i pewne słowa oraz związki frazeologiczne w danym okresie są bardziej &lt;br /&gt;
modne. Ale częstotliwość &amp;#8211; nie sądzę, żeby była większa teraz niż kiedyś. &lt;br /&gt;
Dzisiaj częściej się mówi o walce z przekleństwami, bo walka w ogóle jest modna. &lt;br /&gt;
Ale literatura wskazuje na to, że wulgaryzmy były znane i używane od początku &lt;br /&gt;
dziejów polszczyzny.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Czy to znaczy, że wyrazy uznawane dzisiaj za niecenzuralne i nie do &lt;br /&gt;
zaakceptowania, za kilkadziesiąt lat mogą wejść do potocznego słownika?&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
To wielce prawdopodobne. Jaki jest mechanizm, że coś wchodzi do obiegu? Po &lt;br /&gt;
prostu coraz większa liczba osób powtarza określone ciągi i to się utrwala. &lt;br /&gt;
Wystarczy porównanie ogólnych słowników języka polskiego w okresie 50 lat, na &lt;br /&gt;
przykład słownika Doroszewskiego i słowników wydawanych po roku 2000. Słowa &lt;br /&gt;
&amp;#8222;pieprzyć&amp;#8221; czy &amp;#8222;cholera&amp;#8221; uznawano kiedyś zdecydowanie za poniżej normy. Teraz to &lt;br /&gt;
wyrażenia całkowicie potoczne. Poza tym jest cała klasa słów, które znaczą coś, &lt;br /&gt;
co jest uważane za wulgarne poprzez swoje odniesienie do czynności &lt;br /&gt;
fizjologicznych czy części ciała. Wszystko zależy od fantazji ludzkiej: czy ktoś &lt;br /&gt;
kogoś przeleciał, wygrzmocił, czy wydmuchał.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Mamy teraz Rok Języka Polskiego, więc jest to dobra okazja, żeby zadbać o &lt;br /&gt;
wykorzenienie przekleństw i wulgaryzmów.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Jak?&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Może zaostrzyć sankcje, jak proponują niektórzy?&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
O, nie! Jedyny sposób to zmuszać ludzi do kształcenia się od najmłodszych lat.&lt;/p&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Rozmowa z prof. Maciejem Grochowskim, dyrektorem Instytutu Języka Polskiego &lt;br /&gt;
Uniwersytetu w Toruniu, przeprowadzona przez Sławomira Sowę z &quot;Dziennika Bałtyckiego&quot; 24 lutego 2006 roku. Oryginał jest dostępny na &lt;a href='http://gdansk.naszemiasto.pl/rozmowa_dnia/specjalna_artykul/535818.html' target='_blank'&gt;tej stronie&lt;/a&gt;.</description>

	</item>

<item>

	<title>Łucja Brzozowska &amp;quot;Nobilitacja niegrzecznych słówek&amp;quot;</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=28</link>

	<description>&lt;p&gt;Prawdziwą przyjemność sprawiła mi wiadomość, że w Stanach Zjednoczonych &lt;br /&gt;
przewidywane są kary (sięgające nawet miliona dolarów!) za używanie w telewizji &lt;br /&gt;
niecenzuralnych wyrazów. (Na razie mowa była tylko o telewizji, ale może i do &lt;br /&gt;
filmu dojdzie? Jak dotychczas, większość amerykańskich filmów, które oferują nam &lt;br /&gt;
wszystkie dostępne kanały telewizyjne, odznaczają się rynsztokowym słownictwem). &lt;br /&gt;
Od razu się zastrzegam, że wcale nie należę do grona bałwochwalczych wyznawców &lt;br /&gt;
Ameryki &amp;#8222;sytej i tępej&amp;#8221;, jak ją określił poeta, i nie jej dobro leży mi na &lt;br /&gt;
sercu. Po prostu zaświtała mi nadzieja, że z tej mąki może się i polski chleb &lt;br /&gt;
upiecze, to znaczy i język polski na tym skorzysta. Wiadomo przecież, z jakim &lt;br /&gt;
nabożeństwem ogromne rzesze Polaków odnoszą się do wszystkiego, co jest &lt;br /&gt;
amerykańskie. Więc może by i film polski, i reżyserzy ze scenarzystami, i &lt;br /&gt;
Bogusław Linda, i Cezary Pazura nieco &amp;#8222;przyhamowali&amp;#8221; swoje słownictwo?&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Ostatnio od przyjaciół, znających moje &amp;#8222;słownikowe namiętności&amp;#8217; otrzymałam pod &lt;br /&gt;
choinkę wspaniały prezent: Wielki słownik frazeologiczny języka polskiego &lt;br /&gt;
pod redakcją Piotra Müldnera-Nieckowskiego, (Warszawa 2003) oraz Wielki &lt;br /&gt;
słownik ortograficzno-fleksyjny pod redakcją Jerzego Podrackiego (Warszawa &lt;br /&gt;
2003). Oba słowniki to prawdziwe skarby. Zwłaszcza nieoceniony jest słownik &lt;br /&gt;
ortograficzno-fleksyjny, podający wszystkie formy fleksyjne wyrazów hasłowych &lt;br /&gt;
(przypadki, czasy, tryby, osoby, osobowe i nieosobowe formy itd.), ale... nie &lt;br /&gt;
jestem pewna, czy koniecznie musiały tam się znaleźć absolutnie wszystkie &lt;br /&gt;
wulgaryzmy, fizjologizmy i przekleństwa? Oczywiście, nie obeszło się bez tego &lt;br /&gt;
potworka lingwistycznego, jakim jest nowe, jeszcze w powijakach, ale już głośno &lt;br /&gt;
wrzeszczące ulubione słowo polskiej młodzieży zajebisty. Odpowiedni przysłówek &lt;br /&gt;
również w nowych słownikach jest zarejestrowany. Zastrzegam się, że moja ocena &lt;br /&gt;
jest oceną jedynie użytkownika słowników. Ich autorzy widocznie kierowali się w &lt;br /&gt;
doborze materiału jakimiś ważnymi kryteriami, choć w przedmowie ich nie &lt;br /&gt;
wyłuszczyli.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Wulgaryzmy, czyli wyrazy i zwroty dosadne, nieprzyzwoite i ordynarne do niedawna &lt;br /&gt;
były wyróżnikami językowymi osób prymitywnych, ograniczonych, najczęściej z &lt;br /&gt;
marginesu społecznego. Ostatnio jednak daje się zauważyć niepokojącą ich &lt;br /&gt;
&amp;#8222;karierę&amp;#8221; w wielu środowiskach, zwłaszcza młodzieżowych, w tym również &lt;br /&gt;
studenckich. Przypomnijmy tu, że uczelnie wyższe kształcą nie tylko specjalistów &lt;br /&gt;
w poszczególnych dziedzinach, ale także (a w każdym razie powinny) inteligentów. &lt;br /&gt;
Dla osób młodych wulgaryzmy mają smak zakazanego owocu, często stosowane są w &lt;br /&gt;
celach prowokacyjnych, czasem z chęci zademonstrowania własnej odrębności, &lt;br /&gt;
swoiście pojętej wolności, niezależności, dorosłości. U osób dorosłych, używane &lt;br /&gt;
bez względu na miejsce, okoliczności, towarzystwo, są jeszcze bardziej naganne. &lt;br /&gt;
Świadczą nie tylko o ubogim słownictwie, ale i o nieumiejętności wyrażania &lt;br /&gt;
emocji w sposób cywilizowany, braku poszanowania dla otoczenia.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Używanie wulgaryzmów w mowie i piśmie, jak podaje autor Nowego słownika &lt;br /&gt;
poprawnej polszczyzny Andrzej Markowski, nie jest wykroczeniem przeciwko &lt;br /&gt;
normom poprawności. Jest natomiast naruszeniem norm współżycia społecznego, &lt;br /&gt;
zasad dobrego wychowania, lekceważeniem rozmówców i czytelników, widzów, &lt;br /&gt;
słuchaczy, dowodem braku kultury. Obecnie coraz częściej po wulgaryzmy sięgają &lt;br /&gt;
nie tylko ludzie nieokrzesani, lecz i tak zwani twórcy kultury. (Pisaliśmy o &lt;br /&gt;
języku Doroty Masłowskiej, młodej, niewątpliwie utalentowanej pisarki polskiej, &lt;br /&gt;
lubującej się w wyrazach nieprzyzwoitych: &quot;nie ja je wymyśliłam, ja je tylko &lt;br /&gt;
lubię, a poza tym są one w słownikach języka polskiego&quot;). Chętnie idą im w &lt;br /&gt;
sukurs twórcy filmowi, dziennikarze. Odbiorcy takiej strawy duchowej, zwłaszcza &lt;br /&gt;
młodzi, odczytują to jako zachętę do posługiwania się podobnym słownictwem, &lt;br /&gt;
widząc w tym świadectwo &amp;#8222;nieskrępowanego rozwoju osobowości&amp;#8221; .&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Język rządzi się własnymi prawami. Językoznawcy tych praw nie tworzą, jedynie &lt;br /&gt;
badają wszelkie procesy, jakim nasze słownictwo podlega. Jednakże czy tylko na &lt;br /&gt;
badaniach ogranicza się rola uczonych? Czy umieszczając w słownikach &lt;br /&gt;
niecenzuralne wyrazy i zwroty i przez to samo je nobilitując, mimo woli nie &lt;br /&gt;
przyczyniają się do wulgaryzacji języka? Jak wiemy, niecenzuralne to takie, &lt;br /&gt;
które nie mogą być przepuszczone przez cenzurę, niedopuszczalne ze stanowiska &lt;br /&gt;
oceny moralnej, nie nadające się do druku, czy też używania ich w towarzystwie. &lt;br /&gt;
Skoro jednak zostają wydrukowane, przy tym w wydaniach poważnych, naukowych, &lt;br /&gt;
jakimi są słowniki, stają się w pewien sposób cenzuralne. I mimo że opatrzone są &lt;br /&gt;
kwalifikatorami wulg., uzyskują rangę normalności.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Porównuję trzy słowniki ortograficzne: pod redakcją Mieczysława Szymczaka (1975 &lt;br /&gt;
r.), Edwarda Polańskiego (1998 r.) i Jerzego Podrackiego (2003 r.). U Szymczaka &lt;br /&gt;
znajduję tylko jeden wyraz niecenzuralny: d.... W następnych słownikach jest &lt;br /&gt;
tego bardzo dużo, bo i formy fleksyjne i wszystkie możliwe wyrazy pokrewne. &lt;br /&gt;
Zaznaczam, że nie o ten konkretnie wyraz mi chodzi. Ten znany czteroliterowiec, &lt;br /&gt;
o którym Sienkiewicz pisał, że oznacza tę część ciała, gdzie plecy swą nazwę &lt;br /&gt;
szlachetną tracą, jest tak często i powszechnie używany, że właściwie stał się &lt;br /&gt;
już wyrazem całkiem przyzwoitym. Mam na myśli inne, rynsztokowe, często &lt;br /&gt;
zaczerpnięte z żargonu chuligańskiego czy też więziennego wulgaryzmy, które &lt;br /&gt;
również znajdują &amp;#8222;prawo obywatelstwa&amp;#8221; we współczesnych słownikach. Przy tym &lt;br /&gt;
nierzadko ze zmienionym kwalifikatorem. O ile w 3-tomowym słowniku języka &lt;br /&gt;
polskiego pod red. Mieczysława Szymczaka niektóre wyrazy są oznaczone jako &lt;br /&gt;
wulgaryzmy, to już we wspomnianym wyżej najnowszym słowniku &lt;br /&gt;
ortograficzno-fleksyjnym otrzymując kwalifikator pot. (potoczny) w pewnym sensie &lt;br /&gt;
są rozgrzeszone z wulgarności.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Słowniki wcześniejsze &amp;#8211; Stanisława Szobera, Stanisława Skorupki, Witolda &lt;br /&gt;
Doroszewskiego znacznie różnią się pod tym względem od nowszych pozycji. Owszem, &lt;br /&gt;
jest tam wiele wyrazów ze słownictwa potocznego, jednak nie można stawiać znaku &lt;br /&gt;
równania między wyrazami i zwrotami potocznymi a wulgaryzmami. Chodzi po prostu &lt;br /&gt;
o to, że wszystko powinno mieć swoje miejsce. Są przecież odpowiednie słowniki &lt;br /&gt;
wyrazów kłopotliwych i wulgaryzmów, gdzie się może swobodnie rozgościć tego &lt;br /&gt;
rodzaju leksyka. Nie można bowiem negować ani jej istnienia, ani przydatności (u &lt;br /&gt;
wielu ludzi tak zwane &amp;#8222;mocne słowo&amp;#8221; rozładowuje napięcie psychiczne, zdejmuje &lt;br /&gt;
stres). Zauważmy też, że &amp;#8222;niekonwencjonalna leksyka&amp;#8221; bujnie rozkwita bodaj we &lt;br /&gt;
wszystkich językach. Nie jest też, wbrew panującej powszechnie opinii, domeną &lt;br /&gt;
języka rosyjskiego. Znawcy tej materii twierdzą, że najbardziej wyrafinowane &lt;br /&gt;
przekleństwa są w języku angielskim.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Oto kilka takich słowników polskich, w których znajdują całkiem legalny &lt;br /&gt;
&amp;#8222;przytułek&amp;#8221; wszelkiego rodzaju przekleństwa: Słownik polszczyzny potocznej &lt;br /&gt;
(J. Anusiewicz i J. Skawiński), Słownik wyrazów kłopotliwych (M. Bańko i &lt;br /&gt;
M. Krajewska), Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów (M. &lt;br /&gt;
Grochowski). Są też słowniki i prace naukowe, które &amp;#8222;ocalają od zapomnienia&amp;#8221; &lt;br /&gt;
słownictwo złodziei, narkomanów. Nie jestem pewna, czy musi to wszystko być &lt;br /&gt;
powielane we wszystkich słownikach języka polskiego.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
I pomyśleć tylko, że kiedyś odsądzano od czci i wiary ... &amp;#8222;Sonety krymskie&amp;#8221; &lt;br /&gt;
Mickiewicza nie tylko za ich zdrożne(!) romantyczne treści, ale i za język.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Krytyk literacki, poeta warszawskiego obozu klasyków Kajetan Koźmian w 1827 roku &lt;br /&gt;
tak oto oceniał Sonety krymskie Adama Mickiewicza: Nie wiem, co w nich można &lt;br /&gt;
znaleźć dobrego &amp;#8211; wszystko bezecne, podłe, brudne, ciemne; wszystko może &lt;br /&gt;
krymskie, tureckie, tatarskie, ale nie polskie. To jest sto razy gorsze niż &lt;br /&gt;
wszystkie Marcinkowskiego płody. Marcinkowski jest płaski i wierszokleta &lt;br /&gt;
prawdziwy; Mickiewicz jest półgłówek, wypuszczony ze szpitala szalonych, który &lt;br /&gt;
na przekór dobremu smakowi i rozsądkowi gmatwaniną słów niepojętego języka &lt;br /&gt;
niepojęte i dzikie pomysły baje. Marcinkowski jest tylko głupi, Mickiewicz &lt;br /&gt;
szalony; Marcinkowski pisać nie powinien, Mickiewicz myśleć nie umie; &lt;br /&gt;
Marcinkowski w miłostkach jest płaski i ckliwy prostak, Mickiewicz brudny, &lt;br /&gt;
karczemny; Marcinkowskiego imaginacją (dzisiaj powiedzielibyśmy: imaginację &lt;br /&gt;
albo: wyobraźnię) ciężką i tępą rozkołysały w niesforność Dziedzille lubelskie, &lt;br /&gt;
Mickiewicza niesforny zapał rozdmuchały brudne litewskie pomywaczki; &lt;br /&gt;
Marcinkowski nie wie, że jest prostakiem i nieukiem, Mickiewicz z pychą i dumą &lt;br /&gt;
przekonany, że szaleństwo jest poezją, brudy farbami, ciemność światłem, &lt;br /&gt;
niezrozumiałość doskonałością.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
I pomyśleć tylko, że trzeciorzędny wierszokleta Jaksa Marcinkowski dzięki tej &lt;br /&gt;
&amp;#8222;recenzji&amp;#8221; dostał się do historii literatury polskiej! A i pokażcie mi dzisiaj &lt;br /&gt;
takiego, który potrafi się przedrzeć przez nudę Koźmianowskich poematów. I w &lt;br /&gt;
ogóle, kto dziś o takim poecie pamięta? Niestety, powyższy sąd o wierszach &lt;br /&gt;
Mickiewicza wcale nie był odosobniony. Franciszek Morawski, choć przyznawał, że &lt;br /&gt;
są wśród poezji Mickiewicza perły, ale &amp;#8222;tak są obryzgane błotem, iż ledwie ich &lt;br /&gt;
dostrzec można&amp;#8221;.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Tym &amp;#8222;błotem&amp;#8221; były przede wszystkim prowincjonalizmy, których poeta świadomie &lt;br /&gt;
używał, o czym się możemy przekonać zajrzawszy do jego rozprawy &amp;#8222;O krytykach i &lt;br /&gt;
recenzentach warszawskich&amp;#8221;: Wyznaję, że nie tylko nie strzegę się &lt;br /&gt;
prowincjonalizmów, ale może umyślnie ich używam (...) W balladach, pieśniach i w &lt;br /&gt;
ogólności we wszystkich poezjach na gminnym podaniu opartych i szczególny &lt;br /&gt;
charakter miejscowy noszących wielcy poeci starożytni i nowocześni używali i &lt;br /&gt;
używają prowincjonalizmów, to jest wyrazów i wyrażeń od ogólnie przyjętego &lt;br /&gt;
książkowego stylu różniących się &amp;#8211; pisał Mickiewicz.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Takie oto boje toczono ongiś o niewinne, najzupełniej przyzwoite &lt;br /&gt;
prowincjonalizmy i regionalizmy w wierszach Mickiewicza. A przy okazji: powyższą &lt;br /&gt;
wypowiedź poety niechby sobie wzięli do serca wszyscy ci, którzy tak ochoczo &lt;br /&gt;
doszukują się &amp;#8222;błędów językowych&amp;#8221; w jego wierszach.&lt;/p&gt;</description>

	</item>

<item>

	<title>&amp;quot;Wulgaryzmy- nasz styl życia?&amp;quot;</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=27</link>

	<description>Co skłoniło mnie do napisania tego artykułu? Hm... jakby to powiedzieć, na pozór zwykła scenka. Oto ulicą idzie sobie dwóch chłopaków, wyglądających na ok. 17 lat. Nagle jednemu się coś przypomniało: &quot;o k...na poniedziałek muszę przeczytać &quot;Lalkę&quot; Prusa&quot;. A drugi na to:&quot; o k... ja już przeczytałem&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmieszne? Szokujące? Trudno opisać uczucia, które mną targały po usłyszeniu tej rozmowy. Niestety prawda jest taka, że wszystkim (mnie też) zdarza się używać podobnych słów. Szczerze mówiąc, przestajemy z czasem nawet rozróżniać, czy dane słowo możemy zaliczyć do wulgarnych czy też nie i czy nadają się do używania w (jakimkolwiek) towarzystwie. Kiedyś przekleństwo było dopuszczalne, gdy zdarzyło się coś złego, raczej nie wyrażano się w taki sposób w towarzystwie dziewczyn. I to także się zmieniło, bo dziś wulgaryzmów używają zarówno chłopaki, jak i dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety, można spotkać się z tym, iż coraz więcej młodszych dzieci wyraża się w ten sposób. Traktują to jako coś naturalnego, cool, często nawet nie rozumiejąc znaczenia tego słowa. Gimnazjaliści twierdzą, że takie słowa jak: k..., ch...., z... tylko wzmacniają ich wypowiedzi, są pewnego rodzaju przerywnikiem, niczym złym. &quot;Bo przecież wszyscy tak mówią&quot;- tłumaczą się. Często robią to nieświadomie, w złości, w ten sposób wyrażając swoje niezadowolenie. A czasem wręcz przeciwnie - by pokazać czego to oni nie potrafią, że nie boją się niczego i nikogo, chcą wzmocnić swoją pozycję w grupie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak powszechne słowa ciężko zwalczać. Są właściwie wszędzie: w piosenkach, filmach, prozie. Używanie wulgaryzmów w mowie i w piśmie nie jest co prawda błędem językowym, ale świadczy o lekceważeniu rozmówców i czytelników, o braku kultury. Po wulgaryzmy sięgają niekiedy pisarze, filmowcy, dziennikarze by uwiarygodnić charakterystykę środowiskową niektórych ludzi. Czasami &quot;rzucanie mięsem&quot; można tłumaczyć tym, że innych słów rozmówca po prostu nie rozumie lub nie zna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy można jakoś zapobiec rozprzestrzenianiu się tego zjawiska? Hmm...Można jasno powiedzieć, że nie tolerujemy takiego słownictwa w naszym towarzystwie. Czy pomoże? Nie wiem. Ale warto spróbować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważcie, że niezbędne słowa zostały w tym artykule wykropkowane. Dlaczego? Bo człowiek tak nie mówi. A ja chcę pozostać człowiekiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artykuł ten, autorstwa nieznanej persony, ukrywającej się pod inicjałami AK, ukazał się na stronie &lt;a href='http://www.gim.webd.pl/?doc=article.php&amp;article_id=9' target='_blank'&gt;Gimnazjum nr 7 w Gdańsku&lt;/a&gt;.</description>

	</item>

<item>

	<title>Łukasz Mańczak &amp;quot;Krótki szkic o przeklinaniu&amp;quot;</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=26</link>

	<description>&lt;p&gt;Intencją poniższego przyczynku myślowego nie jest obrażenie lub poniżenie &lt;br /&gt;
kogokolwiek. Jest on tylko próbą wyrażenia mojej opinii o zjawisku wulgaryzacji &lt;br /&gt;
języka, i co więcej samego procesu komunikacji, występującego dzisiaj nagminnie &lt;br /&gt;
oraz posiadającego całą rzeszę zwolenników oraz tzw. stronników utajonych, &lt;br /&gt;
którzy są w jeszcze większej liczbie niż ci pierwsi, a charakteryzujących się &lt;br /&gt;
tym, iż oficjalnie (czytaj: teoretycznie) ganią oni powszechność przeklinania w &lt;br /&gt;
życiu publicznym, tymczasem prywatnie i w głębi serca w ogóle nie rozumieją i &lt;br /&gt;
nie akceptują tego, do czego &amp;quot;urzędowo&amp;quot; się przyznają. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Praca ta nie jest również wynikiem chęci pokazania swojej wyższości. Problem &lt;br /&gt;
wulgaryzmów inspirował mnie już od dawna, z maturą zaś czy bez odpowiedziałbym &lt;br /&gt;
tak samo - jakakolwiek edukacja, nie gra więc tutaj istotnej roli (jedyną &lt;br /&gt;
zasługą moich studiów i szkoły jest może to, iż lepiej stawiam przecinki i &lt;br /&gt;
jaśniej potrafię wyrażać swoje myśli). &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Kiedyś wracając z miasta usłyszałem, jak starsza kobieta powiedziała do jednego &lt;br /&gt;
ulicznego bywalca-pijaczka, wykrzykującego coś do swoich &amp;quot;towarzyszów przygody&amp;quot;: &lt;br /&gt;
nie rób z gęby cholewy. I właśnie to jakże proste, ale genialne zdanie jest &lt;br /&gt;
dla mnie całym i wystarczającym meritum odnoszącym się do kwestii przeklinania. &lt;br /&gt;
Wszystko pozostałe zawarte w tej pracy będzie tylko mniej lub bardziej &lt;br /&gt;
wyrafinowanymi wariacjami tego genialnego sformułowania: Nie rób z gęby cholewy. &lt;br /&gt;
Nie powinno to jednak umniejszać &amp;quot;wartości wyjaśniającej&amp;quot; niniejszej pracy, &lt;br /&gt;
bowiem to nie ilość, ale jakość i ciężar argumentu należy brać pod uwagę. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Już jako dziecko czułem jakąś niesmaczność języka wulgarnego, nie potrafiłem &lt;br /&gt;
jednak tego uczucia uzasadnić i zracjonalizować. Trochę później podsłuchałem &lt;br /&gt;
gdzieś w telewizji, iż język nas określa i zarazem tworzy- stwierdzenie dosyć &lt;br /&gt;
abstrakcyjne, ale czas pozwolił mi zrozumieć jego sens. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Zanim jednak do tego doszło, moje dziecięce spostrzeżenia były następujące: &lt;br /&gt;
wydawało mi się, że im bliżej najniższego poziomu społecznego tym więcej będę &lt;br /&gt;
słyszał przekleństw - rzeczywiście przysłowiowy chłop i robotnik byli mistrzami &lt;br /&gt;
żonglerki wulgaryzmami. Potwierdzeniem tego był dla mnie fakt, iż kiedy &lt;br /&gt;
przeniosłem się do liceum nie byłem już tak bombardowany przez &amp;quot;k&amp;quot; oraz &amp;quot;p&amp;quot; jak &lt;br /&gt;
w podstawówce. Nauczony tym doświadczeniem kierowałem się nadzieją, iż idąc na &lt;br /&gt;
uniwersytet wreszcie uwolnię się od &amp;quot;pospólstwa&amp;quot; i przyziemności. Jakież było &lt;br /&gt;
moje zdziwienie, kiedy stwierdziłem, że to właśnie studenci najpiękniej władają &lt;br /&gt;
łaciną dla ubogich. Skoro tak &amp;quot;mówią&amp;quot; to widocznie zachodzi jakaś ważna potrzeba &lt;br /&gt;
- usprawiedliwiałem intelektualistów. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
To były jednak moje pozytywne fantazje. Z biegiem czasu zobaczyłem, że zachowują &lt;br /&gt;
się oni jak krowy w oborze, rycząc i wyjąc nawzajem w zupełnie błahych &lt;br /&gt;
sytuacjach, no chociażby: &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
- Marek, ale ten tekst był p... &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
- P... &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
- K..., rzeczywiście &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Rzeczywiście celem dialogu był przekaz emocji, jednak różnica pomiędzy muczącą &lt;br /&gt;
ze złości krową a człowiekiem jest, a przynajmniej powinna być zasadnicza. W &lt;br /&gt;
powyższym przypadku, kontrastu takiego nie widać; rozwścieczona jałówka i młody &lt;br /&gt;
inteligent zlewają się w jedną, bezkształtną masę, co stanowi w moich oczach &lt;br /&gt;
wielką tragedię, bowiem jak to zasłyszałem na wykładach socjologii, jednym z &lt;br /&gt;
fundamentalnych identyfikatorów grupy społecznej jest język jakim się ona &lt;br /&gt;
posługuje, a ja..... naprawdę nie chcę mieszkać w oborze. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Kolejną, przeszkadzającą mi w uzyskaniu chociażby umiarkowanego spokoju ducha &lt;br /&gt;
sprawą jest zupełny brak proporcjonalności zaistniałych sytuacji do &lt;br /&gt;
wypowiadanego słowa, np. słowo &amp;quot;skur...&amp;quot; jest dla mnie tak strasznie mocno &lt;br /&gt;
zabarwionym emocjonalnie wyrazem, że kojarzy mi się z kimś najgorszym, z &lt;br /&gt;
potworem, z totalnym zerem, którego nie da się opisać w słowach, z jakimś &lt;br /&gt;
bestialskim mordercą-pedofilem czy kimś podobnym. Jeśli tak straszne słowo &lt;br /&gt;
stosuje się do sytuacji typu: &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
- Ten skur... nie dał mi zwolnienia &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
- A mi skur... każe czekać &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
To przykład ten świadczy tylko o tym, że bardziej zasługują na powyższe &lt;br /&gt;
określenie sami autorzy dialogu, a nie adresat tego &amp;quot;chorego&amp;quot; komunikatu. Mamy &lt;br /&gt;
tutaj klasyczny przykład niewłaściwego i szkodliwego używania języka, w którym &lt;br /&gt;
pojawia się wielka nieproporcjonalność znaczenia słów do sytuacji ich &lt;br /&gt;
wypowiadania - powtarzanych bezwiednie jak ryk głupich krów, aby tylko dać upust &lt;br /&gt;
swoim chwilowym emocjom. I tak też należy rozumieć aforyzm francuskiego Noblisty &lt;br /&gt;
w dziedzinie literatury Françoisa Mauriaca: Wulgaryzm narodził się wraz ze &lt;br /&gt;
sztucznością uczuć. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Ktoś zaraz zaoponuje twierdząc, iż ładnie to wszystko wygląda na papierze, ale &lt;br /&gt;
przecież złość jest odwiecznym wrogiem człowieka i czasem nie potrafimy &lt;br /&gt;
zapanować nad sobą a przekleństwo jest najwłaściwsza formą wyładowania, lepszą &lt;br /&gt;
niż chociażby zdemolowanie mieszkania. Dosadnie ujmuje to Władysław Reymont: W &lt;br /&gt;
złości nie wiesz, co język wychłości. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Dobrze, niech i tak będzie. Jednak przekleństwo przekleństwu nie równe, a &lt;br /&gt;
Arabowie powiadają: utnij sobie język, zanim język utnie tobie głowę. Nie jestem &lt;br /&gt;
zwolennikiem wprowadzania eufemizmów, tam gdzie są one zupełnie nie na miejscu. &lt;br /&gt;
Bądźmy jednak uczciwi i przyznajmy, że sposób używania wulgaryzmów przez &lt;br /&gt;
większość z nas jest najczęściej bezmyślny, prostacki, infantylny a często &lt;br /&gt;
naprawdę bezsensowny - proszę, zaakceptujmy taki stan rzeczy - i dla mnie &lt;br /&gt;
największym problemem budzącym długotrwały niesmak, nie jest sam fakt &lt;br /&gt;
przeklinania, ale jego jakość oraz sytuacje, w których się ono pojawia. Jeszcze &lt;br /&gt;
raz powtarzam i błagam: nie bądźmy ryczącymi krowami. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Kolejną sytuacją mogącą spowodować odruch wymiotny jest zachowanie się tzw. &lt;br /&gt;
humanistów i ludzi kultury, a zwłaszcza filologów wydobywających z siebie tak &lt;br /&gt;
wyświechtane słowa jak &amp;quot;k..&amp;quot;, &amp;quot;s...&amp;quot;, &amp;quot;p...&amp;quot; - jeśli już muszą sobie pobluzgać, &lt;br /&gt;
to czy nie stać ich na coś bardziej wyrafinowanego lub barwnego niż ten &lt;br /&gt;
chłopsko-oborowy gnój. W moim mniemaniu ktoś, kto obcuje z niezliczoną galerią &lt;br /&gt;
wyrażeń w całej swej rozpiętości, a nie potrafi zdobyć się na nic więcej niż &lt;br /&gt;
plebejskie &amp;quot;k...&amp;quot; jest jakąś edukacyjna pomyłką. Nie wspomnę tu już nic o &lt;br /&gt;
wrażliwości estetycznej. To tak, jak gdyby ktoś mający do dyspozycji cały pokój &lt;br /&gt;
różnego rodzaju butów ciągle chodziłby w zabłoconych roboczych kaloszach. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Bardzo dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że nawyk i przyzwyczajenie są często &lt;br /&gt;
silniejsze od racjonalnego postanowienia poprawy - to jednak odróżnia nas od &lt;br /&gt;
świń i bawołów, że potrafimy się zmieniać, skoro widzimy, że coś nie jest w &lt;br /&gt;
porządku - a jeśli nie chcemy, to taki typ człowieka nazwać należy typem &lt;br /&gt;
prostaka. Powyższe kryterium pozwala na nadawanie tego niechlubnego miana &lt;br /&gt;
profesorom oraz ludziom kultury, a braniem świętego przykładu od nobliwej &lt;br /&gt;
sprzątaczki czy woźnego. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Szanować siebie i innych oznacza również mieć wzgląd na sposób naszego &lt;br /&gt;
komunikowania się. Posiadanie respektu do naszego języka, który częstokroć &lt;br /&gt;
konstytuuje sposób naszego postrzegania świata musi być naszym imperatywem &lt;br /&gt;
moralnym. Ludwig Wittgenstein w wydanej pośmiertnie książce O pewności pisze: &lt;br /&gt;
&amp;quot;Filozofia jest walką z opętaniem naszego umysłu za pomocą środków naszego &lt;br /&gt;
języka&amp;quot;. Mowa jest ludzkim dziedzictwem oraz narzędziem poznawania nas samych, &lt;br /&gt;
jest także tworem dynamicznym, permanentnie ewoluującym - nie można pozwolić na &lt;br /&gt;
to, aby ten proces stał się regresywny. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Samuel Bogumił Linde po latach tytanicznej pracy nad stworzeniem Słownika języka &lt;br /&gt;
polskiego tak oto napisał o naszym wspólnym dziedzictwie: &amp;quot;Spomiędzy języków &lt;br /&gt;
słowiańskich niepoślednie miejsce zajmuje język nasz polski; bo nim od wieków &lt;br /&gt;
mówiono w kraju rozległym od morza do morza, bo jego używano w rządzeniu &lt;br /&gt;
państwem niegdyś jednym z najpotężniejszych, nim odprawiały się obrady &lt;br /&gt;
publiczne, na zjazdach z licznych bardzo krain zebranych, nim mówiły stany, &lt;br /&gt;
panowie, królowie, w naukach i świetle nie ustępujący współczesnym, a w wymowie &lt;br /&gt;
ich przewyższający, nim pisali znakomici prawie we wszystkich naukach i &lt;br /&gt;
umiejętnościach mistrzowie. Rozważając te okoliczności, już sądzić wypada, &lt;br /&gt;
jeszcze go nie znając, że to musi być język bogaty, bo tyle nauk, tyle wyobrażeń &lt;br /&gt;
obejmujący, język polerowany, bo od osób polorem słynących używany, język do &lt;br /&gt;
udoskonalenia łatwy, bo wzrosły na wybornym gruncie Słowiańszczyzny. Atoli nie &lt;br /&gt;
tajmy tego przed sobą, że podobny los spotkał język nasz, co i ziemię naszą, z &lt;br /&gt;
przyrodzenia tak żyzną: miejscami i czasami oboje poszło w zaniedbanie&amp;quot;.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Pamiętać należy, że w prawach rządzących komunikacją międzyludzką, obowiązują &lt;br /&gt;
takie same zasady jak w innych dziedzinach życia społecznego: albo istnieje &lt;br /&gt;
granica bezwzględna, której przekraczać nie wolno, albo nie ma jej wcale. &lt;br /&gt;
Jednorazowe &amp;quot;obniżenie poprzeczki&amp;quot; doprowadzi do ciągłej dewaluacji jakości &lt;br /&gt;
naszego języka. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Zawsze byłem za zasadą uczciwości, nie rozumiem więc dlaczego nie przeklina się &lt;br /&gt;
przy dzieciach; co jest takiego w wulgaryzmach, że nie są one chętnie używane (a &lt;br /&gt;
wręcz zakazane) w obecności stworzeń najmilszych? Co wrażliwsi czują, że jedną z &lt;br /&gt;
pochodnych skutków przekleństw nie jest tylko wyładowanie się, ale też po prostu &lt;br /&gt;
niszczenie wrażliwości czystego i nieskażonego jeszcze &amp;quot;cywilizacją&amp;quot; młodego &lt;br /&gt;
człowieka. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Tak, &amp;quot;zły język&amp;quot; zabija w istocie ludzkiej subtelność i delikatność. Robi to tak &lt;br /&gt;
skutecznie, iż dzisiaj mało kto może zrozumieć o co w ogóle mi chodzi! A dawniej &lt;br /&gt;
tak nie było, pewne rzeczy się czuło. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu napisanie &lt;br /&gt;
podobnej rozprawy byłoby bezużyteczne; wystarczyłyby słowa wspomnianej na &lt;br /&gt;
początku starszej kobiety: nie rób z gęby cholewy - i już wszystko byłoby jasne. &lt;br /&gt;
Współcześnie jednak, aby mój apel posiadał jakąkolwiek wartość merytoryczną &lt;br /&gt;
muszę odwoływać się do słów intelektualistów, bowiem mądrość naszych babć i &lt;br /&gt;
dziadków w ogóle nie jest w modzie. Powtórzę więc za Witoldem Doroszewskim, &lt;br /&gt;
znakomitym językoznawcą, jego słynne słowa: &amp;quot;Każdy uczestnik środowiska mówi &lt;br /&gt;
tymi samymi słowami, co inni, myślenie indywidualne jest zawsze fragmentem &lt;br /&gt;
procesu społecznego, bo narzędziami myślenia są słowa, a te są wspólne wszystkim &lt;br /&gt;
uczestnikom danego środowiska. Panowanie nad słowami to panowanie i nad myślą, i &lt;br /&gt;
nad swoim działaniem, i nad stosunkami z ludźmi&amp;quot;. &lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Jakże daleko nam do biblijnego tak, tak, nie, nie. No cóż, wszystko jest przed &lt;br /&gt;
nami, a jeśli naprawdę chcemy coś zmienić w tej kwestii, na początek musimy &lt;br /&gt;
wsłuchać się w kałmuckie przysłowie: Nie bądźmy twardsi niż głazy, bo nawet one &lt;br /&gt;
od ludzkiego pękają języka.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
Ten artykuł ukazał się na łamach &lt;a href='http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4565' target='_blank'&gt;Ośrodka Racjonalistyczno-Sceptycznego Racjonalista&lt;/a&gt;. Na jego publikację tutaj wyraził zgodę Mariusz Agnosiewicz.</description>

	</item>

<item>

	<title>Stop wulgaryzmom- tematy na godzinę wychowawczą</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=25</link>

	<description>&lt;p&gt;Przedstawiam Państwu propozycję bloku tematów dla nauczycieli na godziny &lt;br /&gt;
wychowawcze.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Mówienie w sposób wulgarny należy do zachowań niezgodnych z przyjętą normą &lt;br /&gt;
obyczajową, stanowi świadectwo niskiego poziomu kultury, w tym również kultury &lt;br /&gt;
języka.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Proponuję przeprowadzenie w ramach godzin wychowawczych cyklu lekcji &lt;br /&gt;
poświęconych kulturze języka pod hasłem &amp;quot;Jestem człowiekiem dobrze wychowanym - &lt;br /&gt;
stop wulgaryzmom&amp;quot;.&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br&gt;&lt;br /&gt;
Blok lekcji może obejmować niżej przedstawione propozycje:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Przeprowadzenie wśród młodzieży ankiety mającej na celu zdiagnozowanie &lt;br /&gt;
  problemu nadużywania wulgaryzmów, źródeł ich pochodzenia i przyczyn stosowania &lt;br /&gt;
  (zał. 1). Ankietę należy koniecznie podsumować i omówić z uczniami&lt;br /&gt;
  Omówienie i rozdanie ulotek promujących kulturę języka (zał. 2).&lt;br /&gt;
  Zapoznanie uczniów z referatem popularnonaukowym na temat wulgaryzmów &lt;br /&gt;
  (zał. 3).&lt;br /&gt;
  Wykonanie metoda metaplanu, w oparciu o wcześniejszą klasową dyskusję, &lt;br /&gt;
  plakatu podsumowującego debatę, rozwiązującego problem &amp;quot;Wulgaryzmy w moim &lt;br /&gt;
  języku - pomagają, szkodzą...?&amp;quot; (zał. 4).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;Uwaga: Ze względu na dydaktyczny charakter materiałów nie są w nich użyte &lt;br /&gt;
jakiekolwiek wulgaryzmy!&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;p&gt;W załączniku (&lt;a href='stop.doc'&gt;stop.doc- 68 kb&lt;/a&gt;) znajdują się materiały źródłowe &lt;br /&gt;
związane z zagadnieniem.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
Niniejszy blok tematów dla nauczycieli (do zrealizowania na godzinach wychowawczych) został opracowany przez mgr Justynę Gacę. Wersja oryginalna znajduje się w serwisie &lt;a href='http://www.edukator.org.pl/2003b/stop/stop.html' target='_blank'&gt;Edukator&lt;/a&gt;.</description>

	</item>

<item>

	<title>Akcja w Elblągu</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=24</link>

	<description>Elbląscy policjanci ruszyli w miasto jesienią ubiegłego roku. Zaczęli od parku, w którym przed południem przesiadywali miłośnicy piwa. Na pierwszy ogień poszli panowie, których opinie na temat rzeczywistości skrzyły się językowym radykalizmem: &amp;#8222;Ch...owo jest, k...wa&amp;#8221;, ocenił jeden. &amp;#8222;Ja pier...lę...&amp;#8221; refleksyjnie spuentował kolega. Przechodzący w pobliżu patrol wycenił wywód każdego z dżentelmenów na 50 zł. Mandat otrzymały też panie, które &amp;#8222;k...wa, zdenerwowały się, bo im autobus, k...wa, uciekł&amp;#8221;, oraz dwóch biznesmenów, którzy komentowali ostatni &amp;#8222;ch...wy&amp;#8221; mecz. Pouczeń nie stosowano, bo o akcji &amp;#8222;Stop wulgaryzmom&amp;#8221; od tygodnia trąbiły lokalne media. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pogląd szefa Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, mł. insp. mgr. Wacława Brudka o roli wulgaryzmów w rozwoju przestępczości jest jasny. &amp;#8211; Od brzydkiego słowa zwykle się zaczyna, potem jest gorsze przekleństwo, potem uderzenie, wybita szyba, a na końcu napad. Albo gwałt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
45-letni Brudek przez ostatnich 10 lat zdążył być komendantem w Olsztynie i Ostródzie. Wcześniej zajmował się przestępstwami gospodarczymi w Jarosławiu. I wszędzie, gdzie rzucił go policyjny los, lansował tezę podobną do tej, na której oparł swoje rządy były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani, tezę wielokrotnie udowodnioną przez psychologów. &amp;#8211; Zło zaczyna się od nieszkodliwego psiknięcia sprayem po ścianie czy zniszczenia ławki w parku. Najpierw dla kawału, a później już tylko dlatego, że poprzednio nikt nie zareagował. To od nas zależy, czy będziemy się chować po piwnicach, czy będziemy mogli spokojnie chodzić ulicami &amp;#8211; przekonuje Brudek, którego podwładni nazywają szeryfem. Brudek wydał im polecenie, by nie ignorowali telefonów, w których obywatele proszą o wylegitymowanie nastolatka rysującego na ścianie słowo na &amp;#8222;ch&amp;#8221;. Bo przecież kodeksu nie można traktować wybiórczo. A skoro istnieje w nim artykuł 141, to karać trzeba i już. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artykuł 141 mówi, że &amp;#8222;umieszczanie nieprzyzwoitych ogłoszeń, napisów, rysunków albo używanie nieprzyzwoitych słów w miejscu publicznym podlega karze grzywny do 1500 złotych&amp;#8221;, a nawet karze ograniczenia wolności. A więc spotkani w parku miłośnicy przekleństw mogą mówić o szczęściu. &lt;br /&gt;
Gdyby tylko trafili na inspektora Brudka... Ci, którzy go znają, mówią, że jest &amp;#8222;uciążliwie konsekwentny&amp;#8221;. Akcję wykorzeniania słów na &amp;#8222;k&amp;#8221; i &amp;#8222;ch&amp;#8221; przeprowadzał metodycznie. Zanim zaczęły się mandaty, zespół prewencji kryminalnej nieletnich i patologii komendy miejskiej zorganizowali pogadanki z rodzicami, uczniami podstawówek i gimnazjalistami. &amp;#8211; Przecież nie ze złośliwości wymyślono taki przepis. Ktoś mądry już dawno stwierdził, że nie akceptujemy tego typu zachowań. Prawo bierze się z ustalonych zasad i norm moralnych &amp;#8211; ciągnie komendant Brudek. Początkowo nikt nie wierzył, że jego podopieczni nie będą się wstydzili interweniować w sprawie takich &amp;#8222;głupstw&amp;#8221;. Dziennikarze &amp;#8222;Faktu&amp;#8221; urządzili więc prowokację &amp;#8211; znaleźli patrol policji i zaczęli przy nim kląć. Dostali dwa mandaty, za wulgaryzmy i za palenie papierosów &amp;#8222;w miejscu niewyznaczonym&amp;#8221;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczynaniami inspektora Brudka wkrótce zafascynowały się sąsiadujące z Elblągiem Pasłęk i Tolkmicko. Policjanci z Pasłęka współpracowali z instruktorami z ośrodka kultury, miejskiego ośrodka sportu, pracownikami biblioteki i nauczycielami. Wszyscy informowali o zakazie używania wulgaryzmów w miejscach publicznych. Tutaj mandatów było mało, za to sześciu rzucających mięsem panów trafiło do sądu grodzkiego. Zamiast przez miesiąc tkwić w areszcie, muszą teraz przepracować 20 godzin na rzecz miasta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale na tym zasięg promieniowania idei komendanta Brudka prawdopodobnie się nie skończy. Nad wprowadzeniem jej w życie zastanawiają się teraz prezydenci Sopotu i Gdańska. &amp;#8211; Nie ma nic złego w korzystaniu z dobrych wzorów &amp;#8211; mówi prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przypomina, że jego policjanci podobną konsekwencję wykazywali przy okazji sprzedaży alkoholu nieletnim. &amp;#8211; Odbieraliśmy koncesję każdemu, kto łamał zakaz. Z wulgaryzmami też sobie poradzimy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trudno jednak uwierzyć, że wymuszanie mandatami miłości do ładnej polszczyzny zamieni elblążan w aniołów, a ich miasto w oazę szczęśliwości i prawości. Bo czy nie jest tak, że ludzie, którzy mieli w zwyczaju rzucić mięsem, nadal nim rzucają, skupiając się wyłącznie na tym, by nie robić tego w sąsiedztwie policyjnych patroli? &amp;#8211; Jeśli taka akcja ma rzeczywiście zmienić coś w ludzkich głowach, musi być elementem większego systemu prewencyjnego &amp;#8211; mówi psycholog Krzysztof Sarzała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego zdaniem, jeśli wymierzone w wulgaryzmy akcje polegać mają tylko na wlepianiu mandatów, to lepiej ich zaniechać, bo na dłuższą metę nauczą ludzi tylko tego, że przed policją trzeba się chować. Inspektor Brudek odpiera ten zarzut. Przypomina pogadanki, jakie jego policjanci prowadzili w szkołach, wyjaśnia, że w mieście działa program &amp;#8222;Bezpieczny Elbląg&amp;#8221;, w ramach którego specjalne zespoły z urzędu miasta co miesiąc spotykają się z komendantami policji i straży miejskiej i wspólnie dopracowują pomysły na przyjazne miasto. Karanie za przekleństwa też nie wzięło się przecież z urzędniczego sufitu, idea zrodziła się po tym, jak mieszkańcy przynieśli prezydentowi Elbląga Henrykowi Słoninie petycję z żądaniami &amp;#8222;wyrugowania chamstwa panującego na naszych ulicach&amp;#8221;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe, czy wiedzieli, ile pieniędzy wycieknie z ich kieszeni do kasy Skarbu Państwa. Tylko w pierwszym tygodniu akcji wręczono ponad sto mandatów. Z tygodnia na tydzień liczba osób nietrzymających języka na wodzy była coraz mniejsza, chociaż od września 2004 roku do dzisiaj ukarano prawie 2 tys. osób. Budżet zyskał na tym ponad 120 tys. zł. Wszystkie mandaty były co prawda kredytowe, ale jeśli nie będą zapłacone, to ściągnie je urząd skarbowy. Musi ściągnąć. Bo &amp;#8211; wiadomo &amp;#8211; najpierw jest przekleństwo, później niepłacenie podatków, a potem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opis akcji w Elblągu pochodzi artykułu &lt;a href='http://www.ozon.pl/a_tygodnikozon_2_8_168_2005_7_1.html' target='_blank'&gt;&quot;Na ulicach cichosza&quot;&lt;/a&gt; z numeru 7/05 tygodnika Ozon. Podsumowanie akcji znajduje się w newsie &lt;a href='http://akcjapzp.ovh.org/news.php#news_36' target='_blank'&gt;&quot;Podsumowanie akcji 'Stop wulgaryzmom' w Elblągu&quot;&lt;/a&gt;.</description>

	</item>

<item>

	<title>Akcja w Orzyszu</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=23</link>

	<description>Każdy z nas nieraz spotkał się ze zjawiskiem agresji &amp;#8211; jeżeli nie osobiście, to przynajmniej pośrednio. Każdego dnia media dostarczają nam coraz to nowych i bardziej drastycznych informacji o tym, jak to ojciec pobił dziecko ze skutkiem śmiertelnym, jak kibice po meczu zdewastowali stadion. Słyszymy też o agresji w szkole w relacji uczeń &amp;#8211; uczeń, uczeń &amp;#8211; nauczyciel. Zachowania agresywne stają się czymś &amp;#8222;normalnym&amp;#8221;, z czym obcujemy na co dzień, niestety. I chociaż nikt z nas nie zgadza się na taki stan rzeczy, to tak naprawdę nasze przeciwstawianie się złu polega na krótkim komentarzu po wysłuchaniu drastycznych informacji w radiu czy telewizji. Czasami też czujemy się bezradni wobec tego, co dzieje się wokół nas. Są i tacy, którym wydaje się, że problem agresji nie dotyczy nas, orzyszan, że wszystkie te wydarzenia dzieją się gdzieś tam, w wielkich miastach. A przecież problem agresji jest namacalny również w naszym mieście i okolicach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego też Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Orzyszu przy współpracy z Gimnazjum im. A. Mickiewicza w Orzyszu zorganizowały akcję po hasłem &amp;#8222;STOP WULGARYZMOM I AGRESJI&amp;#8221;. Przyłączyły się do niej pozostałe szkoły gminne: Szkoła Podstawowa w Orzyszu, Dąbrówce i Okartowie, Liceum Ogólnokształcące w Orzyszu, Dom Kultury, parafie rzymskokatolickie, policja. Akcja została przeprowadzona w dniach od 28 listopada do 4 grudnia 2005r. i miała na celu propagowanie pozytywnych zachowań . &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uroczysty apel rozpoczynający całe przedsięwzięcie odbył się 28 listopada o godz. 9.00 w Gimnazjum im. A. Mickiewicza w Orzyszu. Obecni byli na nim przedstawiciele Urzędu Miejskiego, radni, dyrektorzy szkół, księża, samorządy uczniowskie, przedstawiciele policji. Wszyscy otrzymali buźki &amp;#8211; logo akcji &amp;#8211; symbolizujące przeciwdziałanie bójkom, dewastacji mienia, używaniu wulgaryzmów. Po wystąpieniu dyrektor Gimnazjum Ewy Krupa, Przewodniczącego Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Zdzisława Bosińskiego oraz Z-cy Komendanta Policji w Piszu mł. insp. Lucjana Dogadalskiego, samorządy uczniowskie przedstawiły krótkie programy artystyczne związane z tematyką akcji. Kolejne dni obfitowały w zajęcia przeprowadzone w poszczególnych szkołach. Starsi uczniowie z gimnazjum i liceum odwiedzili szkoły i przedszkole propagując zachowanie antyagresywne poprzez ciekawe zajęcia: teatrzyki, scenki rodzajowe, warsztaty, rebusy, konkursy, piosenki. Świetlica przyparafialna ogłosiła konkurs na hymn o tematyce przeciwstawiającej się złym zachowaniom. Wszystkie szkoły również w swoich placówkach przeprowadziły akcję. Została ona bardzo ciepło przyjęta zarówno przez uczniów, jak i nauczycieli. Wszyscy są zgodni, że jest bardzo potrzebna, że należy głośno mówić o tym, co nam przeszkadza, na co się nie zgadzamy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwieńczeniem działań był marsz ulicami miasta, dnia 2 grudnia 2005r., w którym wzięli udział uczniowie orzyskich szkół wraz z opiekunami i pracownikami Urzędu Miejskiego w Orzyszu. Nieśli oni transparenty i buźki propagujące pozytywne zachowania. Do marszu przyłączyli się przechodnie, kierowcy trąbili przyjaźnie, czyli odzew społeczeństwa był pozytywny. Ale trzeba mieć świadomość tego, że jedna akcja &amp;#8211; i sama akcja &amp;#8211; nie wystarczy. Może być ona jedynie początkiem przeciwdziałania agresji, do którego w przyszłości włączą się nie tylko uczniowie i instytucje miejskie, ale i reszta społeczności lokalnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opis akcji &quot;STOP WULGARYZMOM I AGRESJI&quot; jest autorstwa Magdaleny Wysockiej i pochodzi ze &lt;a href='http://www.orzysz.pl/index.php?wiad=997' target='_blank'&gt;strony miasta Orzysz&lt;/a&gt;.</description>

	</item>

<item>

	<title>Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed szkodliwymi treściami prezentowanymi w środkach masowego komunikowania</title>

	<link>http://www.akcjapzp.ovh.org/readarticle.php?article_id=22</link>

	<description>W założeniu projekt ma dotyczyć wszystkich środków masowego komunikowania, w tym używanych w ramach reklamy zewnętrznej. W rozdziałach od II do VI zostały zgrupowane przepisy szczególne odnoszące się do poszczególnych mediów: prasy, radia i telewizji, filmu, programów komputerowych. Zakres regulacji ustawy pozostaje więc w styczności z przepisami prawa regulującymi powyższe środki przekazu ustawą z 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe [Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.], ustawą z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji [Dz. U. z 2001 r., Nr 101, poz. 1114 ze zm.] oraz wydanym na jej podstawie rozporządzeniem KRRiTV z 20 listopada 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad kwalifikowania, rozpowszechniania i sposobu zapowiadania audycji lub innych przekazów, które mogą zagrażać fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu rozwojowi niepełnoletnich [Dz. U. Nr 152, poz. 1744] oraz ustawą z 16 lipca 1987 r. o kinematografii [Dz. U. z 2003 r., Nr 58, poz. 513]; ustawą z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych [Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.]. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepisy ustawy prawo prasowe nie zawierają postanowień dotyczących opisywania i przedstawiania w prasie treści zawierających przemoc, wulgarność czy obsceniczność. Przepisy tej ustawy (art. 10 ust. 1) nakazują dziennikarzom wykonywać zawód zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Zakazują, w kontekście poprawności języka, używania wulgaryzmów (art. 12). Przepisy te zostały skonstruowane tak, aby zapewnić prawdziwość informacji oraz ochronę wolności wypowiedzi przy równoczesnym poszanowaniu dóbr osobistych osób fizycznych oraz jednostek organizacyjnych. Ustawa wprowadza zakaz zamieszczania w prasie skierowanej do dzieci i młodzieży scen przemocy, scen wulgarnych i obscenicznych. Jest to zakaz bezwzględny. Kryterium wyróżniającym prasę, która nie może publikować opisów ani przedstawień wymienionych scen stanowi grupa odbiorców, do której jest kierowana. Ustawa nie wymaga, aby dzieci i młodzież były wyłącznym odbiorcą tego rodzaju prasy. Ustalenie w praktyce, czy dana prasa jest kierowana do dzieci i młodzieży, nie jest trudne. Część prasy wprost wskazuje tę grupę jako swoich odbiorców, w pozostałym zakresie wystarczająca jest analiza podejmowanej tematyki i prezentowanych materiałów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W prasie innej niż skierowana do dzieci i młodzieży umieszczanie materiałów zawierających sceny przemocy, sceny wulgarne i obsceniczne nie jest bezwzględnie zakazane. Ustawa wymaga od wydawcy oznaczenia egzemplarza czasopisma w sposób wskazujący na zawarte w nim treści oraz nakazuje takie ich prezentowanie, aby zdefiniowane ustawą sceny nie były publicznie prezentowane poprzez wyłożenie na przykład prasy w miejscu ogólnie dostępnym. Mechanizmem kontroli nad rozpowszechnianiem tego rodzaju prasy jest również proponowany zakaz jej sprzedaży w systemie samoobsługowym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sankcją za naruszenie norm dotyczących rozpowszechniania materiałów zawierających sceny przemocy, wulgarne lub obsceniczne zawartych w prasie skierowanej do dzieci i młodzieży jest kara grzywny. Przestępstwo opisane w art. 28 ust. 1 ustawy jest przestępstwem indywidualnym, obciążającym redaktora ś osobę zgodnie z prawem prasowym odpowiedzialną za treść publikowanych materiałów prasowych. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyny polegające na nieoznaczeniu egzemplarzy prasy zawierającej sceny przemocy, wulgarne lub obsceniczne bądź prezentacji, albo rozpowszechniania jej egzemplarzy w sposób sprzeczny z przepisami ustawy, stanowią wykroczenia podlegające karze grzywny. Wykroczeń tych mogą dopuścić się osoby rozpowszechniające prasę w jakiejkolwiek formie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to punkt 3 załącznika nr 1 do Umowy Stabilizacyjnej pomiędzy Ligą Polskich Rodzin, Prawem i Sprawiedliwością oraz Samoobroną Rzeczpospolitej Polskiej (zwanej potocznie &quot;paktem stabilizacyjnym&quot;), dotyczący ochrony małoletnich przed szkodliwymi treściami, znajdującymi się w mediach. Oryginał znajduje się na stronie &lt;a href='http://www.samoobrona.org.pl/pages/04.Klub/00.Sejm/index.php?document=/952.html' target='_blank'&gt;Samoobrony RP&lt;/a&gt;.</description>

	</item>

</channel>
	</rss>